Niestety od czasów katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem coraz rzadziej pamiętamy o tysiącach pomordowanych w Katyniu. W ciągu ostatnich 6 lat podział Polaków systematycznie podsycany przez tzw. niepokornych dziennikarzy oraz Jarosława Kaczyńskiego i jego zwolenników staje się wyznacznikiem tzw. prawdziwego patriotyzmu. Wierzycie w zamach jesteście patriotami, nie wierzycie jesteście zdrajcami. Chcecie pomnika na Krakowskim Przedmieściu jesteście patriotami, nie chcecie pomnika w tym miejscu jesteście zdrajcami. Obchodzicie rocznice i miesięcznice pod Pałacem Prezydenckim jesteście patriotami, zapalacie znicze na Cmentarzu Powązkowskim na grobach ofiar – jesteście zdrajcami. Chcecie tablicy upamiętniającej Prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego z napisem poległ jesteście patriotami, mówicie, że zginął jesteście zdrajcami.
Prawdziwi patrioci potrzebują mitu założycielskiego. Tym mitem stała się katastrofa samolotu z Prezydentem RP na pokładzie. Żadne racjonalne argumenty ustalone przez ekspertów z komisji Jerzego Millera nie trafiają do prawdziwych patriotów. Oni dążą do wykrycia prawdy, chociaż prawda od wielu lat jest jawna. Dzisiaj nawet Ci zwolennicy PiS-u, którzy nie wierzą w zamach wstydzą się do tego przyznać. W tym roku został przekroczony kolejny rubikon nienawiści w brzmieniu słów wypowiedzianych przez Jarosława Kaczyńskiego zaraz po mszy świętej. Są to słowa pełne nienawiści i chęci odwetu. Kiedy w czasie kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński mówił, że nie chce zemsty , od razu przypomniał mi się cytat z książki „Na wschód od Edenu” : Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie może myśleć o niczym innym.” Tylko Jarosław Kaczyński wie, co chce w swoim sercu zagłuszyć. Ten kolejny rubikon, który został przekroczony w TVP to zapowiedź kary śmierci dla Premiera Donalda Tuska przez Ewę Stankiewicz, a dzień później parafraza tych słów przez Marszałka Senatu. Od tego już krok do podjęcia zamiarów przez takich ludzi jak Eligiusz Niewiadomski. Mam nadzieję, że znajdzie się prokurator, może nawet sam Zbigniew Ziobro, który z urzędu podejmie postępowanie ws. groźby karalnej.
Nie oczekuję chwilowego i fałszywego pojednania. Wydaje mi się ono w najbliższym czasie niemożliwe, ale oczekuję nie eskalowania emocji. To co zostało powiedziane 10 kwietnia 2016 roku wystarczy.
